O twórczości Marii Parr dowiedziałam się dzięki blogowi Mała Czcionka ( jeśli ktoś z Was jeszcze nie zna tego bloga, to serdecznie polecam! nieocenione źródło moich inspiracji czytelniczych).
Z początku byłam na siebie trochę zła, że przegapiłam jakoś zupełnie książki tej norweskiej pisarki. Jako że jestem kimś na kształt Norwegfila (który nawet swoją podróż poślubną spędził pod namiotem, gdzieś na dalekiej Północy, zamiast w pięciogwiazdkowym hotelu w ciepłych krajach) to książki Marii Parr powinnam mieć w swojej biblioteczce już od dawna. Książka Gofrowe serca, która ukazała się w 2005 roku szybko zdobyła uznanie nie tylko w rodzimej Norwegii, ale i na świecie. Kolejna powieść, jaką jest Tonja z Glimmerdalen potwierdziła uznanie dla twórczości pisarki ( w Norwegii książka została uhonorowana licznymi nagrodami literackimi m.in znaczącym Brageprisen). Jak tu więc nie znać twórczości Marii Parr?
Krytycy literaccy i czytelnicy porównują książki Marii Parr z twórczością Astrid Lindgren. Faktycznie, opowieści norweskiej pisarki przesiąknięte są podobnym klimatem, jaki znamy już dzięki bohaterom powieści Dzieci z Bullerbyn. Można powiedzieć, że dla obu pisarek dzieciństwo jest czasem szczególnym i magicznym: pełnym wolności i swobody, niezapomnianych przygód. Dla obu pisarek najważniejsze są wartości takie jak przyjaźń i miłość. Maria Parr w swoich książkach świetnie odnajduję się w tematyce przedstawiania tych ponadczasowych, uniwersalnych wartości, dlatego według mnie ma duże szanse, aby swoją twórczością na stałe zapisać się w kanonie literatury dziecięcej.
sobota, 28 grudnia 2013
niedziela, 22 grudnia 2013
czwartek, 19 grudnia 2013
Jak naprawdę pracuje Święty Mikołaj?
Każde dziecko, prędzej czy później, zada nam to pytanie: jak naprawdę pracuje Święty Mikołaj? Gdzie mieszka? W jaki sposób roznosi prezenty?
Ta książka da wam odpowiedź na wszystkie te pytania. A dodatkowo sama w sobie zapewni masę zabawy i rozrywki dla dziecka.
Któż z nas nie chciałby zobaczyć, jak wygląda dom Świętego Mikołaja? Podglądnąć, jak w fabryce prezentów pracują elfy? Odkryć, jak Mikołaj w magiczny sposób dostaje się do domów przez komin?
Ta książka da wam odpowiedź na wszystkie te pytania. A dodatkowo sama w sobie zapewni masę zabawy i rozrywki dla dziecka.
Któż z nas nie chciałby zobaczyć, jak wygląda dom Świętego Mikołaja? Podglądnąć, jak w fabryce prezentów pracują elfy? Odkryć, jak Mikołaj w magiczny sposób dostaje się do domów przez komin?
wtorek, 17 grudnia 2013
Paskudki słowiańskie
- Paskudki?- zapytał zaintrygowany dziadek Dusi.
- słowiańskie? - dopytała dla pewności babcia.
- ciekawe- mruknął tata Dusi rozsiadając się z książką na kuchennym taborecie. Sama Duśka wgramoliła się na taboret obok, z okrzykiem 'ja mam, mam!' na ustach (który oznacza 'daj mi, daj mi")

I zaczęło się! Nasza krótka wizyta u dziadków zaczęła przeciągać się o kolejne minuty, które szybko stały się kwadransem, potem kolejnym. I tak niepostrzeżenie minęło dobre czterdzieści pięć minut. Książka przeczytana w tę i z powrotem, a potem powrót do najbardziej intrygujących kawałków, jak ten:
Dawno temu w Leśnych Runach
grasowała zła MAMUNA,
Niczym w mrocznych kryminałach
wszystko wszystkim zamieniała.
sobota, 14 grudnia 2013
Jan Brzechwa: cacko z dziurką na naszych półkach
Długo poszukiwaliśmy takiego wydania wierszy Jana Brzechwy, na które Dunia nie marszczyłaby nosa i nie zamykałaby książki z hukiem ze swoimi głośnym, buntowniczym 'nie!'. Nie sprawdził się mój ukochany Brzechwa dzieciom, z kultowymi ilustracjami Jana Marcina Szancera, który zachował się jeszcze z czasów mojego dzieciństwa. Nie przypadły jej zbytnio do gustu Wiersze dla dzieci Brzechwy wydane przez wydawnictwo Wytwórnia, które wypożyczone z biblioteki, na chwilę zagościły w naszym domu ( za to mi zamarzył się ten egzemplarz w naszej biblioteczce). Nie spodobały jej się wiersze Brzechwy, które możemy znaleźć w licznych wydaniach książek-koszmarków ( tu na szczęście). I kiedy zaczęłam już godzić się z myślą, że moje dziecko wierszy Jana Brzechwy nie polubi, w naszym domu pojawiło się znienacka cacko z dziurką.
Ilustracje duetu Pawlaków z miejsca podbiły serce Duni. Nie wiem, czy to zasługa mocnych, soczystych barw czy może raczej bogactwo wykorzystanych w ilustracjach faktur? A może to ta szczypta humoru, którą możemy odnaleźć na każdej stronie, która tak wspaniale współgra z atmosferą wierszy Jana Brzechwy? Ilustracje duetu Pawlaków odczarowały dla nas Brzechwę, nadały mu nową moc i sprawiły, że Dunia pokochała jego wiersze. I dziś nie wyobraża sobie wieczornego czytania bez Żaby czy Na straganie.
Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości, że ilustracje w książkach są ważne?
Ilustracje duetu Pawlaków z miejsca podbiły serce Duni. Nie wiem, czy to zasługa mocnych, soczystych barw czy może raczej bogactwo wykorzystanych w ilustracjach faktur? A może to ta szczypta humoru, którą możemy odnaleźć na każdej stronie, która tak wspaniale współgra z atmosferą wierszy Jana Brzechwy? Ilustracje duetu Pawlaków odczarowały dla nas Brzechwę, nadały mu nową moc i sprawiły, że Dunia pokochała jego wiersze. I dziś nie wyobraża sobie wieczornego czytania bez Żaby czy Na straganie.
Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości, że ilustracje w książkach są ważne?
środa, 11 grudnia 2013
Konkurs!
Może w czasie poszukiwań wymarzonych prezentów dla najbliższych uda wam się odkryć miejsce, które szczególnie was zauroczy? A może macie już taki sklep, który darzycie szczególnym sentymentem? Może pamiętacie taki sklep z waszego dzieciństwa?
Zapraszamy was na spacer po zakamarkach waszych miast, wizyty na świątecznym jarmarku, zakupów na pobliskim straganie. My o naszym spacerze ze sklepami w tle pisaliśmy TU
Na wasze prace czekamy do niedzieli 19 stycznia do godziny 23.00
Forma dowolna: może być zdjęcie, krótki opis, rysunek, filmik.
Pośród najciekawszych naszym zadniem prac wylosujemy jedną, do której trafi nagroda.
(nagrodę wysyłamy tylko na terenie Polski)
Prace prosimy przesyłać na adres mailowy: domekzksiazkami@gmail.com
Byłoby nam miło, gdyby osoby posiadające bloga udostępniły na swojej stronie baner konkursowy.
Nagrody:
1. plakat cyferki autor: Agata Królak, wyd. Ładne Halo
2. książka Sklepy wyd. Ładne Halo 2013
Zapraszamy do poszukiwań!
poniedziałek, 9 grudnia 2013
sklepy, sklepy, sklepy
To, że książeczka Sklepy wydawnictwa Ładne Halo znajdzie się w naszej biblioteczce było dla nas oczywiste. Spodobał się nam pomysł i szybko zakochaliśmy się w ilustracjach Maćka Blaźniaka, które dane nam było podziwiać w zapowiedziach wydawniczych. I oto wreszcie jest:
Książeczka ta oferuje nam spacer po małych, często bardzo urokliwych sklepach które, niestety, powoli wypierane zostają przez duże sieci handlowe i sprzedaż internetową. Znajdziemy tutaj warzywniak, sklep rybny, przytulną księgarnię, lodziarnię w ciężarówce. W sklepach tych pracują sprzedawcy, dla których sklep to często nie tylko zarobek, ale i pasja. Nigdzie nie kupimy tak dobrych jabłek i słodkich marchewek, jak na naszym ukochanym straganie. Nikt tak nie doradzi nam książek, jak zaprzyjaźniona pani w małej księgarni w centrum. Sprzedawczyni w mięsnym zawsze doradzi, którą szyneczkę dzisiaj wziąć, a pani Zosia w małym, osiedlowym sklepiku z nabiałem zawsze pamięta, które jogurty najbardziej lubimy.
I o tym właśnie jest ta książka: o ludziach i o miejscach, które tworzą.
Pisałam już, że pokochaliśmy ilustrację Maćka Blaźniaka. Z ilustracjami, które tworzą tę książkę wspaniale współgra tekst napisany przez Joannę Guszta. Opisy sklepów są krótkie, zabawne, a przy tym naprawdę sprawiają wrażenie jakby sporządziło je dziecko. Dzięki temu, my, dorośli możemy spojrzeć na codzienne zakupy z perspektywy dziecka. Nudne załatwianie sprawunków może się okazać wspólną, fascynującą przygodą.
Książeczka ta oferuje nam spacer po małych, często bardzo urokliwych sklepach które, niestety, powoli wypierane zostają przez duże sieci handlowe i sprzedaż internetową. Znajdziemy tutaj warzywniak, sklep rybny, przytulną księgarnię, lodziarnię w ciężarówce. W sklepach tych pracują sprzedawcy, dla których sklep to często nie tylko zarobek, ale i pasja. Nigdzie nie kupimy tak dobrych jabłek i słodkich marchewek, jak na naszym ukochanym straganie. Nikt tak nie doradzi nam książek, jak zaprzyjaźniona pani w małej księgarni w centrum. Sprzedawczyni w mięsnym zawsze doradzi, którą szyneczkę dzisiaj wziąć, a pani Zosia w małym, osiedlowym sklepiku z nabiałem zawsze pamięta, które jogurty najbardziej lubimy.
I o tym właśnie jest ta książka: o ludziach i o miejscach, które tworzą.
Pisałam już, że pokochaliśmy ilustrację Maćka Blaźniaka. Z ilustracjami, które tworzą tę książkę wspaniale współgra tekst napisany przez Joannę Guszta. Opisy sklepów są krótkie, zabawne, a przy tym naprawdę sprawiają wrażenie jakby sporządziło je dziecko. Dzięki temu, my, dorośli możemy spojrzeć na codzienne zakupy z perspektywy dziecka. Nudne załatwianie sprawunków może się okazać wspólną, fascynującą przygodą.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







