Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki dla dzieci. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 stycznia 2014

Zima!

Któregoś dnia świat się zmienia.
Wszystko jest jak zaczarowane-
ziemia pokrywa się śniegiem,
a jezioro lodem. Nadeszła zima!

Duśka zauroczona jest zimą. Odkąd spadł śnieg, codziennie rano podbiega do okna, aby sprawdzić, czy biały puch nadal przykrywa piaskownicę na placu zabaw. Zdumiona jest, że pod śniegiem rzeczy znikają. Wchodzi w każdą największą śnieżną zaspę i wykrzykuje: nie ma, nie ma i pokazuje, że jej stopy zniknęły. Potem dumnie paraduje po chodniku w zaśnieżonych butach. Wyciąga dziadka na sanki i cała jest radością, gdy jej zimowy pojazd mknie po śniegu. Sama próbuje ciągnąć. Z całych swoich małych sił, ale sanki w zaspie nie chcą się ruszyć. Nie straszna jej bitwa na śnieżki, nie straszny śnieżny prysznic, który spada z białych choinek i pokrywa zimnym puchem całą twarz. Chciałoby się powiedzieć: zimo trwaj! ( ale tylko do wiosny;)





zimową porą czytamy:
O zimie
Görel Kristina Näslund
ilustracje Kristina Digman
wyd. Zakamarki 2008






środa, 15 stycznia 2014

O tym, co w życiu dziecka najważniejsze czyli "O księżniczce, która bez przerwy ziewała"

Oto opowieść o żółtym pałacu,
o królu w złotej koronie
i o księżniczce, która bez przerwy ziewała.

Królewna nie robi nic innego tylko ziewa. Zmartwiony tata król podsuwa swojej latorośli wszystko co najlepsze, aby jego ukochana córka ziewać przestała. Wyprzedza każde jej życzenie: sprowadza wykwintne smakołyki: lody z Włoch, kakao z Brazylii, smażone świerszcze z Tajlandii, surową rybę z Chin. Wszystko na nic! Królewna ziewa nadal.

Król pomyślał, że córka pewnie jest niewyspana więc, na wszelki wypadek, przygotowuje jej miękkie łoże z puchową kołdrą i jedwabną pościelą, wynajmuje najlepszego śpiewaka, żeby ukołysał księżniczkę do snu. Królewna ucina sobie drzemkę, wstaje i.... znowu ziewa. Co robić?

piątek, 3 stycznia 2014

Na dobry początek: Mapy

O Mapach pisali już wszyscy. 
Śmiało można powiedzieć, że Mapy to już właściwie książka kultowa.
Podbiła serca nie tylko polskich odbiorców, ale też czytelników na całym świecie. W 2013 roku Mapy znalazły się w prestiżowej szóstce najciekawszych i najpiękniejszych książek dla dzieci według New York Timesa.

Dla nas to jedna z najważniejszych książek minionego 2013 roku. 

Mapy Mizielińskich trzeba po prostu mieć. Nie ważne czy twoja pociecha ma rok, pięć lat czy szesnaście. Maluch będzie zachwycony bogactwem szczegółów, dla starszaka książka będzie wspaniałym zaproszeniem do odkrywania świata.
Nawet niekoniecznie musisz posiadać potomstwo- bo książka zachwyca dorosłego w równym stopniu co dziecko. Nie masz dziecka- kup dla siebie! Gwarantuję, że z tą książka spędzisz nie jeden wieczór.

Tylko uwaga! Książka niesamowicie rozbudza chęć do natychmiastowego pakowania walizek, kusi podróżami bliższymi i dalszymi. Nawiązując do słynnych słów J.R.R Tolkiena można powiedzieć:
"uważaj na tę książkę, bo nie wiadomo dokąd Cię poniesie...."


sobota, 28 grudnia 2013

Maria Parr: moje norweski odkrycie

O twórczości Marii Parr dowiedziałam się dzięki blogowi Mała Czcionka ( jeśli ktoś z Was jeszcze nie zna tego bloga, to serdecznie polecam! nieocenione źródło moich inspiracji czytelniczych).

Z początku byłam na siebie trochę zła, że przegapiłam jakoś zupełnie książki tej norweskiej pisarki. Jako że jestem kimś na kształt Norwegfila (który nawet swoją podróż poślubną spędził pod namiotem, gdzieś na dalekiej Północy, zamiast w pięciogwiazdkowym hotelu w ciepłych krajach) to książki Marii Parr powinnam mieć w swojej biblioteczce już od dawna. Książka Gofrowe serca, która ukazała się w 2005 roku szybko zdobyła uznanie nie tylko w rodzimej Norwegii, ale i na świecie. Kolejna powieść, jaką jest Tonja z Glimmerdalen potwierdziła uznanie dla twórczości pisarki ( w Norwegii książka została uhonorowana licznymi nagrodami literackimi m.in znaczącym Brageprisen). Jak tu więc nie znać twórczości Marii Parr?

Krytycy literaccy i czytelnicy porównują książki Marii Parr z twórczością Astrid Lindgren. Faktycznie, opowieści norweskiej pisarki przesiąknięte są podobnym klimatem, jaki znamy już dzięki bohaterom powieści Dzieci z Bullerbyn. Można powiedzieć, że dla obu pisarek dzieciństwo jest czasem szczególnym i magicznym: pełnym wolności i swobody, niezapomnianych przygód. Dla obu pisarek najważniejsze są wartości takie jak przyjaźń i miłość. Maria Parr w swoich książkach świetnie odnajduję się w tematyce przedstawiania tych ponadczasowych, uniwersalnych wartości, dlatego według mnie ma duże szanse, aby swoją twórczością na stałe zapisać się w kanonie literatury dziecięcej.

czwartek, 19 grudnia 2013

Jak naprawdę pracuje Święty Mikołaj?

Każde dziecko, prędzej czy później, zada nam to pytanie: jak naprawdę pracuje Święty Mikołaj? Gdzie mieszka? W jaki sposób roznosi prezenty?
Ta książka da wam odpowiedź na wszystkie te pytania. A dodatkowo sama w sobie zapewni masę zabawy i rozrywki dla dziecka.
Któż z nas nie chciałby zobaczyć, jak wygląda dom Świętego Mikołaja? Podglądnąć, jak w fabryce prezentów pracują elfy? Odkryć, jak Mikołaj w magiczny sposób dostaje się do domów przez komin?

wtorek, 17 grudnia 2013

Paskudki słowiańskie


Paskudki słowiańskie wywołały w naszym domu prawdziwe poruszenie.
- Paskudki?- zapytał zaintrygowany dziadek Dusi.
- słowiańskie? - dopytała dla pewności babcia.
- ciekawe- mruknął tata Dusi rozsiadając się z książką na kuchennym taborecie. Sama Duśka wgramoliła się na taboret obok, z okrzykiem 'ja mam, mam!' na ustach (który oznacza 'daj mi, daj mi")


I zaczęło się! Nasza krótka wizyta u dziadków zaczęła przeciągać się o kolejne minuty, które szybko stały się kwadransem, potem kolejnym. I tak niepostrzeżenie minęło dobre czterdzieści pięć minut. Książka przeczytana w tę i z powrotem, a potem powrót do najbardziej intrygujących kawałków, jak ten:

Dawno temu w Leśnych Runach
grasowała zła MAMUNA,
Niczym w mrocznych kryminałach
wszystko wszystkim zamieniała.

poniedziałek, 9 grudnia 2013

sklepy, sklepy, sklepy

To, że książeczka Sklepy wydawnictwa Ładne Halo znajdzie się w naszej biblioteczce było dla nas oczywiste. Spodobał się nam pomysł i szybko zakochaliśmy się w ilustracjach Maćka Blaźniaka, które dane nam było podziwiać w zapowiedziach wydawniczych. I oto wreszcie jest:

Książeczka ta oferuje nam spacer po małych, często bardzo urokliwych sklepach które, niestety, powoli wypierane zostają przez duże sieci handlowe i sprzedaż internetową. Znajdziemy tutaj warzywniak, sklep rybny, przytulną księgarnię, lodziarnię w ciężarówce. W sklepach tych pracują sprzedawcy, dla których sklep to często nie tylko zarobek, ale i pasja. Nigdzie nie kupimy tak dobrych jabłek i słodkich marchewek, jak na naszym ukochanym straganie. Nikt tak nie doradzi nam książek, jak zaprzyjaźniona pani w małej księgarni w centrum. Sprzedawczyni w mięsnym zawsze doradzi, którą szyneczkę dzisiaj wziąć, a pani Zosia w małym, osiedlowym sklepiku z nabiałem zawsze pamięta, które jogurty najbardziej lubimy.

I o tym właśnie jest ta książka: o ludziach i o miejscach, które tworzą.

Pisałam już, że pokochaliśmy ilustrację Maćka Blaźniaka. Z ilustracjami, które tworzą tę książkę wspaniale współgra tekst napisany przez Joannę Guszta. Opisy sklepów są krótkie, zabawne, a przy tym naprawdę sprawiają wrażenie jakby sporządziło je dziecko. Dzięki temu, my, dorośli możemy spojrzeć na codzienne zakupy z perspektywy dziecka. Nudne załatwianie sprawunków może się okazać wspólną, fascynującą przygodą.

niedziela, 1 grudnia 2013

Zaczynamy odliczanie: kalendarz adwentowy w trzech odsłonach

Tak się złożyło , że w tym roku zagościły u nas trzy kalendarze adwentowe.
Czyli na każdego członka rodziny przypada jeden.
Zaczynamy wielkie odliczanie do Świąt!

niedziela, 24 listopada 2013

w domowych pieleszach: Ulf Stark

Ulf Stark to autor, który od momentu pojawienia się w naszym domu, nieprzerwanie widnieje w czołówce najchętniej czytanych przez nas książek. Wydaje mi się to nawet dość zaskakujące, że moja rozbiegana, niespełna dwuletnia córka potrafi wysiedzieć w spokoju podczas czytania opowiadań stworzonych przez tego szwedzkiego pisarza ( i to nie raz, ale czasem dwa razy pod rząd czytanych!). Zwłaszcza, że opowiadania te wydają się, jak na dwulatka, dość długie. Rozważania matki pozostają jednak tylko rozważaniami, które życie weryfikuje na swój własny sposób. W tej sytuacji, zebrane doświadczenie pokazuje, że Dunia pokochała książki Ulfa Starka od pierwszego przejrzenia, i że miłość ta nadal trwa. A ja po kilkudziesięciu razach czytania Jak mama został Indianką i Jak tata pokazał mi wszechświat mogę już recytować je z pamięci.


wtorek, 19 listopada 2013

Mama bohatera. Mama na bohatera!

Książka, która nas rozśmieszyła do łez. Nas- czyli rodziców.
(Kto to widział, żeby rodzice, w tajemnicy przed dzieckiem, podczytywali nocami jego książki?)

" Ta opowieść rozpoczyna się pewnego pięknego dnia
w pałacu starego, szanowanego króla...."






































Przed nami bajka, która bawi się swoją konwencją, w której wszystko wymyka się utartym schematom. Oto mamy bohatera- rycerza, znanego szermierza, który dostaje zlecenie od króla, aby zabić Czarnego Kawalera i ocalić królestwo. Dalej wszystko powinno podążać znaną nam ścieżką- walki ze straszliwymi ogrami, pojedynek z niebezpiecznym przeciwnikiem, zwycięstwo bohatera i w nagrodę ręka księżniczki za żonę. I może by i tak ta historia się potoczyła, gdyby nie mama bohatera.

niedziela, 17 listopada 2013

w poszukiwaniu Astrid Lindgren

Twórczość Astrid Lindgren jest nierozerwalnie spleciona z moim dzieciństwem. Jej książki towarzyszyły mi od maleńkości. Były w domu, były u dziadków. Na dzieciach z Bullerbyn uczyłam się czytać, razem z Pippi uczyłam się broić.

Kiedy jakieś książki stają mi się szczególnie bliskie, nabieram ochoty, aby poznać człowieka, spod którego pióra wyszli moi ukochani bohaterowie. Z tego powodu, na półkach naszej domowej biblioteczki znajduje się kilka pozycji o życiu Astrid Lindgren (które postaram się blogu sukcesywnie prezentować). Wśród nich książka Przygody Astrid- zanim została Astrid Lindgren wyróżnia się bogatą szatą graficzną i ciekawym spojrzeniem twórczość pisarki.



czwartek, 14 listopada 2013

Król i morze

Mam wrażenie, że dopadła mnie jesień.
Za oknem coraz zimniej, bardziej szaro, dni coraz krótsze. Najchętniej zakopałabym się w ciepły koc,  i zaopatrzona w dobrą książkę, nie wychodziłabym z łóżka. Niestety, ten kto ma na posiadaniu małe dziecko, ten wie, że marzenia te są tak realne jak przyszłoroczna wyprawa na Plutona.
Walczę więc ze swoim zmęczeniem. Walczę z całych sił. Niestety, wieczorami walka ta wygląda mniej więcej tak:

- Nie sądź, że możesz tu rozkazywać- powiedział Król do zmęczenia- Jestem królem i ja decyduję, kiedy jestem zmęczony. W tym momencie był zmuszony ziewnąć.
- Nie pomogą ci tu żadne twoje chwyty- krzyknął Król i usiał prosto jak świeca- Król nie może pozwolić, by inni mówili mu, co ma robić!

Król mówił jeszcze przez chwilę do zmęczenia, a jego głowa stawała się coraz cięższa. Nagle korona zsunęła mu się z głowy.
- Ojej!- pomyślał, chwytając ją, i oczy zamknęły mu się same.
(Król i zmęczenie)


Król i morze to zbiór 21 krótkich opowiastek o Królu. Opowiastek mądrych, zabawnych, czasem przewrotnych. Książeczkę można połknąć na raz, w jeden wieczór, ale lepiej delektować się nią całą jesień. Dać sobie czas, aby pobyć z Królem, poznać go, razem z nim zadumać się i zachwycić światem.


Opowiastki napisane przez Heinza Janischa zostały świetnie zilustrowane przez Wolfa Erlbrucha. Proste, wręcz geometryczne rysunki zawierają w sobie całą opowieść, a białe przestrzenie dają odbiorcy możliwość na wypełnienie ją własną wyobraźnią. W ilustracjach Erlbrucha zakochała się nawet Dunia, której do gustu przypadł zwłaszcza nos króla.

Książkę polecamy. Dla dużych i małych. Dla całej rodziny.


Król i morze
Heinz Janisch
ilustracje: Wolf Erlbruch
wyd. Hokus-Pokus 2012

sobota, 2 listopada 2013

Czy umiesz gwizdać, Joanno?

Książkę Czy umiesz gwizdać, Joanno kupiłam na długo przed narodzinami Duni.

Tak naprawdę wszystkie dobre książki dla dzieci są też książkami dla dorosłych – mówi Ulf Stark.
W przypadku tej książki nie mam żadnych wątpliwości, że tak właśnie jest.

Płakałam, kiedy czytałam Czy umiesz gwizdać, Joanno po raz pierwszy. I czytając ją teraz płaczę nadal. Prosta opowieść stworzona przez Ulf Stark otwiera we mnie emocje i uczucia, które gdzieś w codziennej bieganinie zamiatam pod dywan. Zupełnie prostymi słowami pisarz przypomina nam o tym co w życiu najważniejsze.

- No, to możemy iść do dziadka- zawołał.
Biegł całą drogę.
Biegł aż pod sam pokój dziadka
- Nareszcie jestem!- zawołał i otworzył drzwi.
Ale kiedy weszliśmy do środka, okazało się, że nikogo tam nie było.
Nie było też złotego zegara ani wypchanego ptaka, ani fotografii pani w niebieskim kapeluszu.

Książka jest opowieścią o odchodzeniu. Ale nie tylko. To opowieść przede wszystkim o życiu- o jego radościach, codziennych, drobnych przyjemnościach, uczuciach i przyjaźni.

Potem samochód ruszył. Machaliśmy mu, aż zniknął za zakrętem.
- Co teraz będziemy robić?- zapytałem.
- Wypróbujemy latawiec- powiedział Bertil.- Bo dzisiaj jest wiatr.







 
 
Czy umiesz gwizdać, Joanno?
Ulf Stark
ilustracje Anna Höglund.
wyd. Zakamarki 2008

czwartek, 31 października 2013

Halloween z książką w tle

Do tej pory nie obchodziliśmy Halloween. Ale w tym roku pomyślałam: dlaczego nie?
Dzisiejszy wieczór zapowiada się strasznie! Otwieramy skrzynkę z potworami.....

Będzie artystyczna dynia:



Będą halloweenowe babeczki:


 I będzie najprawdziwsza, straszna lektura:





Czarownica
Enric Lluch
ilustracje Óscar T. Pérez
wyd. Tako 2013
seria Skrzynka Potworów

poniedziałek, 28 października 2013

obrazki dla malucha

Seria obrazki dla maluchów autorstwa Nathalie Belineau i Emilie Beaumont bardzo długo były w naszym domu bezkonkurencyjnymi zwycięzcami w osobistym rankingu naszego dziecka pod względem najukochańszych książek. To na nich Dunia nauczyła się przewracać pojedyncze kartki, to z nich czerpała znaczną część swojej wiedzy o otaczającym świecie.

Serię obrazki dla maluchów można przyrównać do takich małych cegiełek, które zebrane w większą całość tworzą solidny, pierwszy podręcznik naszego dziecka. I z pewnością nie jest to podręcznik nudny i bezbarwny! Poszczególne książeczki, które wchodzą w skład serii są przemyślane i dopracowane w szczegółach- wszystko po to, aby przyciągnąć do siebie najmłodszego czytelnika i zatrzymać jego uwagę na dłużej.

Na wyróżnienie szczególnie zasługują ilustracje, które powstały na bazie rzeczywiście stworzonych prac z modeliny (ich autorką jest Chriselle Mekdijan). Dla mnie to takie małe arcydziełka plastyczne.






 My z serii obrazków dla maluchów już wyrastamy i powoli przerzucamy się na serię obrazków przygotowanych z myślą o starszych dzieciach autorstwa Nathalie Belineau. Jednak książeczek tych na pewno się nie pozbędziemy- są dla nas wspaniałą inspiracją dla własnych zabaw z ciastoliną.


Więcej inspirujący prac Christelle Mekdijan można znaleźć TU

 
Seria Obrazki dla maluchów
Nathalie Beilneau
Emilie Beaumont
wyd. Olesiejuk

Ciastolina Play doh
zestaw Super Rainbow


niedziela, 27 października 2013

Laszlo boi się ciemności

Laszlo boi się ciemności to książka, która prędzej czy później przyda się w każdym domu. Strach przed ciemnością, przed tym co w ciemności czyha, zajrzy w oczy naszemu dziecku pewnego dnia (albo raczej pewnej nocy). Warto się zawczasu przygotować do złagodzenia potwora.

Książka w oryginale nosząca tytuł Ciemność (The Dark) przez niektórych klasyfikowana jest jako horror dla dzieci. Nie od dziś wiadomo, że strach i dreszczyk niepewności przyciągają do siebie zarówno dzieci, jak i dorosłych. Chyba w gruncie rzeczy lubimy się bać i odczuwać strach w taki domowy, bezpieczny sposób. Może dzięki temu oswajamy swoje lęki? Jeśli tak jest, to lektura ta jest również świetną opowieścią terapeutyczną, która pomoże dziecku załagodzić strach przed tym, co kryje się w ciemnościach.

Książka została stworzona przez duet dwóch panów- Lemony Snicket i Jon Klassen. Pierwszy z nich znany jest w Polsce przede wszystkim z serii książek noszących tytuł Seria niefortunnych zdarzeń. Naprawdę wcale nie nazywa się Lemony Snicket tylko Daniel Handler. Drugi z panów Jon Klassen to ilustrator, którego znamy doskonale z książki Gdzie jest moja czapeczka? Na pomysł stworzenia wspólnej książki wpadł właśnie Jon Klassen, który wysłał pisarzowi jeden ze swoich rysunków z zapytaniem, czy nie ten nie zechciałby do niej napisać opowieści.  Ten się zgodził i oto mamy przed sobą prawdziwą perełkę czytelniczą.

W książce ciemność staje się rzeczywista, namacalna i tak realna, że czujesz ją na skórze. Opowieść wciąga, ciemność zaciekawia. Razem z Laszlo wychodzimy ciemności na przeciw. A na końcu okazuje się, że nawet z ciemnością można dojść do pewnych kompromisów, a może nawet się z nią zaprzyjaźnić.

Laszlo boi się ciemności to wyśmienite ilustracje Jona Klassena i naprawdę świetna opowieść stworzona przez Lemony Snicket. Całość wydana w piękny sposób (dobrej jakości papier, szyte strony). Dowody uznania należą się również Michałowi Rusinkowi, który książkę nam pięknie przetłumaczył.

To doskonała książka dla tych, którzy boją się ciemności. I dla tych, którzy ciemność lubią.
Dla dzieci i dla dorosłych.






Po przeczytaniu książki nabraliśmy ochoty, aby samemu poznać zakamarki domu pogrążonego w ciemnościach.



Dla tych, którzy jeszcze nie widzieli- zapowiedź wydawnicza książki
TUTAJ znajdziecie urywek angielskiego audiobooka czytanego przez Neila Gaimana


Laszlo boi się ciemności
Lemony Snicket
ilustracje Jon Klassen
wyd. Filia 2013






Szukaj na tym blogu

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...