Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki obrazkowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki obrazkowe. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 października 2013

obrazki dla malucha

Seria obrazki dla maluchów autorstwa Nathalie Belineau i Emilie Beaumont bardzo długo były w naszym domu bezkonkurencyjnymi zwycięzcami w osobistym rankingu naszego dziecka pod względem najukochańszych książek. To na nich Dunia nauczyła się przewracać pojedyncze kartki, to z nich czerpała znaczną część swojej wiedzy o otaczającym świecie.

Serię obrazki dla maluchów można przyrównać do takich małych cegiełek, które zebrane w większą całość tworzą solidny, pierwszy podręcznik naszego dziecka. I z pewnością nie jest to podręcznik nudny i bezbarwny! Poszczególne książeczki, które wchodzą w skład serii są przemyślane i dopracowane w szczegółach- wszystko po to, aby przyciągnąć do siebie najmłodszego czytelnika i zatrzymać jego uwagę na dłużej.

Na wyróżnienie szczególnie zasługują ilustracje, które powstały na bazie rzeczywiście stworzonych prac z modeliny (ich autorką jest Chriselle Mekdijan). Dla mnie to takie małe arcydziełka plastyczne.






 My z serii obrazków dla maluchów już wyrastamy i powoli przerzucamy się na serię obrazków przygotowanych z myślą o starszych dzieciach autorstwa Nathalie Belineau. Jednak książeczek tych na pewno się nie pozbędziemy- są dla nas wspaniałą inspiracją dla własnych zabaw z ciastoliną.


Więcej inspirujący prac Christelle Mekdijan można znaleźć TU

 
Seria Obrazki dla maluchów
Nathalie Beilneau
Emilie Beaumont
wyd. Olesiejuk

Ciastolina Play doh
zestaw Super Rainbow


czwartek, 24 października 2013

Misiowa piosenka w paryskiej operze

Misiowa piosenka to książka, na którą czekałam z wypiekami na twarzy.

Książka stworzona przez Benjamina Chaud, którego ilustracje znamy już doskonale z serii o przygodach słonia Pomelo. A kto zapoznał się z ilustracjami Chaud ten wie, że trudno się od nich oderwać! Przyciągają kreską i zatrzymują przewrotnym humorem (i  kto by pomyślał, że autor wybrał studia na akademii sztuk pięknych dopiero, gdy stracił wszystkie szansę, aby zostać...zawodowym narciarzem!)

Często tak jest, że gdy czegoś wyczekujemy z niecierpliwością to nasze wyobrażenia przerastają rzeczywistość i kiedy wreszcie nadchodzi 'ten' moment czujemy się zawiedzeni. Nie w tym przypadku! Misiowa piosenka jest taka jaka być powinna: wydana na dużym formacie, doskonale zilustrowana, z mnóstwem szczegółów do odkrycia na każdej stronie. Zmusza to wspólnego z dzieckiem zaangażowania się w akcję książki- przecież trzeba znaleźć małego misia, który zgubił się w wielkim mieście w poszukiwaniu miodu! ( podobno inspiracją dla Chaud do napisania tej książki było odkrycie przez niego samego, że na dachu paryskiej opery znajduje się najprawdziwsza pasieka).

Co jeszcze powinniście o tej książce wiedzieć? Książka ta została swego czasu wybrana do akcji Premières pages ( pierwsza strona) w czasie której nowo narodzone i nowo adoptowane dzieci w kilku departamentach we Francji otrzymują w prezencie wybraną książkę ( bardzo podobałby mi się taka kampania promująca czytelnictwo w Polsce;)

Misiową piosenkę polecamy całym sercem! Książka ta wspaniale się sprawdzi w długie i deszczowe jesienne wieczory.



A pasieka na dachu paryskiej opery wygląda tak:

zdjęcie: Éric Tourneret


Misiowa piosenka
Benjamin Chaud
wyd. Dwie Siostry 2013










czwartek, 17 października 2013

Nasze największe niedocenienie: Miasteczko Mamoko

Przyszło nam ostatnio trochę podróżować. A wiadomo, jak jest podróż to i trzeba coś w zanadrzu przygotować na wypadek, gdy maluch zacznie się wiercić z niecierpliwienia i marudzić z nudów.  A nasz egzemplarz malucha ma tak, że im starszy tym bardziej się w podróżach (zwłaszcza samochodowych) niecierpliwi- no bo ile można siedzieć i jechać?

W tym miejscu dochodzimy do naszego nowego bohatera (bo tak wypada nazwać tę książkę, która uratowała naszą podróż przed wybuchami marudzenia, a po powrocie pozwoliła przetrwać czas przeziębienia). Bohatera niedocenionego, który miesiące całe przeleżał na półce domowej biblioteczki niepostrzeżenie obrastając kurzem. Tak, przyznajemy się- nie od razu pokochaliśmy tę książkę! Na początku kłuły nas w oczy te dziwne stwory, które wyszły spod rąk państwa Mizielińskich, gubiliśmy się gdzieś w kolorystyce, po macoszemu potraktowaliśmy wątki opowieści o mieszkańcach Miasteczka.

Wszystko zmieniło się, kiedy powtórnie otworzyliśmy książkę w tej samochodowej podróży. Miasteczko Mamoko dosłownie nas wciągnęło! I to nie na pięć czy dziesięć minut, ale na dobre pół godziny (a kto mam rozbieganego dwulatka na wychowaniu ten wie, że zajęcie go czymś na pół godziny jest wyczynem). Jest tu wszystko to co lubimy: setki szczegółów, mnóstwo wątków i opowieści, poszukiwań i dociekań. I pytamy ciągle gdzie, kto, z kim, dlaczego i po co? I przewracamy strony w tą i z powrotem po setki razy.
Miłość od drugiego czytania okazuje się trwała.



Miasteczko Mamoko
Aleksandra Mizielińska
Daniel Mizieliński
wyd. Dwie Siostry 2010

niedziela, 29 września 2013

Jesień na ulicy Czereśniowej


Czy wspominałam już o tym, że nasza rodzina zakochana jest w ulicy Czereśniowej?
Mam wrażenie, że z każdym kolejnym tomem zauroczenie nasze jest coraz większe. Przygodę z książką zaczęliśmy wiosną, podglądaliśmy też mieszkańców ulicy Czereśniowej latem, ba nawet nocą! Z wieloma bohaterami zaprzyjaźniliśmy się bardzo. Czasem mam wręcz wrażenie, że ulica Czereśniowa istnieje gdzieś naprawdę, a nawet po sąsiedzku. Na jesienną Czereśniową czekaliśmy z wypiekami na twarzy i przebierając nóżkami z niecierpliwości ( chociaż żal nam było odchodzącego lata, żal bardzo). Przyszła jesień i listonosz przyniósł dla nas w torbie jesienną ulicę Czereśniową. Nie zawiedliśmy się!






 
 
Jesień na ulicy Czereśniowej
Rotraut Susanne Berner
wyd. Dwie Siostry 2012

środa, 14 sierpnia 2013

Cztery pory roku na pewnej ulicy



Czy Ulicę Czereśniową trzeba jeszcze komuś przedstawiać? Wszyscy o niej piszą, wszyscy o niej mówią, więc i my napiszemy (a co tam!).  Bo uwielbiamy i kochamy. Zachwyca się mama Duśki, zachwyca się tata Duśki, a Duśka wręcz wielbi. I 'czytamy' rano po przebudzeniu i koniecznie wieczorem przed snem. Nasz rytuał. Z Ulicą Czereśniową poznajemy świat, bo na Czereśniowej można znaleźć wszystko: wąż ogrodowy jak u dziadziksa w ogrodzie, kaczki jak u nas w parku, samoloty, pociągi, piłki, balony, rowery, wózki. I jest nawet gęś. I ukochana fontanna z żabką. Tym żyjemy. Nazywamy i opowieści tworzymy, o bohaterach, przedmiotach i miejscach. Warto kupić przynajmniej jedną książeczkę z kolekcji. A najlepiej wszystkie. Na każdą porę roku.



 
 
Na ulicy Czereśniowej. Ilustracje:  Rotraut Susanne Berner. Wydawnictwo Dwie Siostry                                                                              

Szukaj na tym blogu

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...