Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aleksandra Mizielińska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aleksandra Mizielińska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 stycznia 2014

Na dobry początek: Mapy

O Mapach pisali już wszyscy. 
Śmiało można powiedzieć, że Mapy to już właściwie książka kultowa.
Podbiła serca nie tylko polskich odbiorców, ale też czytelników na całym świecie. W 2013 roku Mapy znalazły się w prestiżowej szóstce najciekawszych i najpiękniejszych książek dla dzieci według New York Timesa.

Dla nas to jedna z najważniejszych książek minionego 2013 roku. 

Mapy Mizielińskich trzeba po prostu mieć. Nie ważne czy twoja pociecha ma rok, pięć lat czy szesnaście. Maluch będzie zachwycony bogactwem szczegółów, dla starszaka książka będzie wspaniałym zaproszeniem do odkrywania świata.
Nawet niekoniecznie musisz posiadać potomstwo- bo książka zachwyca dorosłego w równym stopniu co dziecko. Nie masz dziecka- kup dla siebie! Gwarantuję, że z tą książka spędzisz nie jeden wieczór.

Tylko uwaga! Książka niesamowicie rozbudza chęć do natychmiastowego pakowania walizek, kusi podróżami bliższymi i dalszymi. Nawiązując do słynnych słów J.R.R Tolkiena można powiedzieć:
"uważaj na tę książkę, bo nie wiadomo dokąd Cię poniesie...."


czwartek, 17 października 2013

Nasze największe niedocenienie: Miasteczko Mamoko

Przyszło nam ostatnio trochę podróżować. A wiadomo, jak jest podróż to i trzeba coś w zanadrzu przygotować na wypadek, gdy maluch zacznie się wiercić z niecierpliwienia i marudzić z nudów.  A nasz egzemplarz malucha ma tak, że im starszy tym bardziej się w podróżach (zwłaszcza samochodowych) niecierpliwi- no bo ile można siedzieć i jechać?

W tym miejscu dochodzimy do naszego nowego bohatera (bo tak wypada nazwać tę książkę, która uratowała naszą podróż przed wybuchami marudzenia, a po powrocie pozwoliła przetrwać czas przeziębienia). Bohatera niedocenionego, który miesiące całe przeleżał na półce domowej biblioteczki niepostrzeżenie obrastając kurzem. Tak, przyznajemy się- nie od razu pokochaliśmy tę książkę! Na początku kłuły nas w oczy te dziwne stwory, które wyszły spod rąk państwa Mizielińskich, gubiliśmy się gdzieś w kolorystyce, po macoszemu potraktowaliśmy wątki opowieści o mieszkańcach Miasteczka.

Wszystko zmieniło się, kiedy powtórnie otworzyliśmy książkę w tej samochodowej podróży. Miasteczko Mamoko dosłownie nas wciągnęło! I to nie na pięć czy dziesięć minut, ale na dobre pół godziny (a kto mam rozbieganego dwulatka na wychowaniu ten wie, że zajęcie go czymś na pół godziny jest wyczynem). Jest tu wszystko to co lubimy: setki szczegółów, mnóstwo wątków i opowieści, poszukiwań i dociekań. I pytamy ciągle gdzie, kto, z kim, dlaczego i po co? I przewracamy strony w tą i z powrotem po setki razy.
Miłość od drugiego czytania okazuje się trwała.



Miasteczko Mamoko
Aleksandra Mizielińska
Daniel Mizieliński
wyd. Dwie Siostry 2010

Szukaj na tym blogu

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...